kup bilety online

Komunikat prasowy

Witaj, smutku! O nostalgicznym świecie Pedra Almodóvara

Kiedy usłyszałem o próbach do spektaklu Almodovaria pomyślałem, jak znakomity to pomysł, aby różne bohaterki z filmów Pedra Almodóvara spotkały się w jednym miejscu, jakby wpadły przez przypadek do scenariusza jego nowego filmu. Almodóvar lubi takie narracje, w których zwrot akcji albo postać zaskakują autora. Proces pisania jest dla niego równie ważny, co reżyseria. Chętnie w filmach odsłania kulisy pracy scenarzysty, a nawet uczynił ją tematem filmu Przerwane objęcia. Jego bohaterem jest niewidomy scenarzysta Harry Caine, któremu wydaje się, że przeszłość jest raz na zawsze zamknięta. U Almodóvara przeszłość zawsze jest otwarta. Bez niej nie byłoby takich historii i takich bohaterów. Uwielbia świat retrospektywny. Patrzymy na jego bohaterów i wiemy, że droga do tego miejsca, w którym są dzisiaj, była długa i pełna przygód. Zazwyczaj są osobni, nieprzystosowani, usiłują się w czymś zatracić, zabić samotność śpiewając nostalgiczne piosenki w podejrzanych barach. Jak mówi jedna z jego literackich bohaterek, międzynarodowy symbol seksu albo międzynarodowa gwiazda porno Patty Diphusa: dom służy do spania i kąpania się, a ona wystarczająco już spała i kąpała się. I choć bohaterowie filmów Almodóvara często są kolorowi, krzykliwi, robią wiele hałasu, wadzą się ze światem a czasem czynią z niego scenę do grania swoich nazbyt emocjonalnych ról, tak naprawdę są dotkliwie samotni, poszukują czułości. Może widz instynktownie to czuje, bo choć nie są z naszego świata, kochamy ich, mamy ochotę ich przytulić. 

Źródeł tej samotności można szukać w biografii reżysera, cofając się do jego dzieciństwa. Wychowany w Calzada de Calatrava (ok. cztery tysiące mieszkańców, znana jedynie z faktu, że urodził się tam Pedro Almódovar) w prowincji Kastylia-La Mancha, inny i osobny nie znajdował porozumienia ze światem rówieśników. Kiedy miał dwanaście lat, przeczytał popularną wówczas powieść Witaj, smutku francuskiej autorski Françoise Sagan i od razu poczuł się nihilistą. Polubił to słowo. Kiedy ktoś pytał go: „Kim jesteś, chłopcze?”, odpowiadał: – „Jestem nihilistą”. Wspominał po latach, że obejrzawszy Przygodę Antonioniego, a był jeszcze właściwie dzieckiem, od razu zrozumiał, że to o nim. „ – W filmie była mowa o nudzie, a ja wiedziałem bardzo dobrze, czym ona jest, na tej mojej prowincji. Czułem się dokładnie tak, jak bohaterka grana przez Monicę Vitti, i mogłem powtórzyć za nią: «Nie wiem, co robić, dobrze, chodźmy do nocnego klubu…» – opowiadał Frédéricowi Straussowi.

Bardzo wcześnie zdał sobie sprawę ze swojej odmienności, a świadomość, że jest gejem sprawiała, że stawał się dodatkowo wyobcowany. Czuł się jak przybysz z kosmosu, nie znajdując w życiu żadnego sensu. W filmach znajdował podobnych sobie, podobnie myślących. Dopiero wyjazd do Madrytu w 1968 roku, gdzie mieszka do dziś, i zakup kamery 8 mm trzy lata później zmieniły jego perspektywę. Co ciekawe, jedyna szkoła filmowa została zlikwidowana przez reżim frankistowski w 1971 roku. Dzisiaj trudno sobie wyobrazić, że Almodóvar mógłby mieć inną zawodową drogę niż amatorską. Zaczynał od filmowania przyjaciół. Organizował pokazy swoich filmów w mieszkaniu, i jak w niemym kinie na żywo objaśniał sceny, podkładając głos i dialogi. Często spierał się ze swoim filmem albo grającymi w nim kolegami. Był najbardziej zadowolony, kiedy występujący u niego przyjaciele nie mieli cienia aktorskiego talentu. W Madrycie zaczynała się alternatywa. Można więc powiedzieć, że znalazł się na właściwym miejscu we właściwym czasie. Po śmierci wojskowego dyktatora Francisco Franco w 1975 dla ludzi takich jak Almodóvar zaczął się czas rebelii, feminizmu, wybuch ruchu punkowego. Nastała karnawałowa wolność. Pojawiła się movida, ruch odnowy kultury i obyczajowości. Słowo movida tłumaczy się też jako zabawę, hulankę, tym słowem nazywano zakup narkotyków, i równie dobrze można by je tłumaczyć jako „jazdę”. Po długim czasie dyktatury zrywano ze wszystkim, co formalne, ujęte w jakieś ramy. Movida była protestem przeciwko zawodowstwu. „Amatorski” znaczyło dla nowego pokolenia: radosny, twórczy, wyzwolony. To był czas dla każdego, kto odnajdował w sobie choć cień talentu, odkrywał odmienną od innych wrażliwość, albo kto chciał się po prostu wyróżnić. Skończył się terror i skończył się strach. Ogólną liczbę ofiar reżimu frankistowskiego szacuje się na 200 tysięcy osób. Hiszpania, w dążeniu Franco, miała być jedna, wielka, katolicka. Teraz, nie tylko z powodu movidy, Hiszpania budzi się do życia, albo jak napisała Aleksandra Lipczak w książce Ludzie z placu słońca, Madryt zaczyna wychodzić z szafy: „W szafie najwięcej miejsca zajmuje trup dyktatora, który zmarł cztery lata wcześniej, ale są też w niej sztruksowe marynarki opozycjonistów, transparenty demonstrantów i wełniane golfy twórców piosenki autorskiej. W Madrycie 1980 roku mundury i sztruks zostały zastąpione przez watowane podomki w kwiaty. Kobiece, ale noszone nocami przez facetów. Madryt 1980 roku to miasto transwestytów, punków (punkis), ćpunów, kur domowych, które porzucają mężów, żeby zostać aktorkami, dziewczynek z dobrych domów, które rzucają szkołę, żeby zakładać punkowe kapele, pracowniczek ministerstwa przemysłu, które po pracy występują w undergroundowych filmach, burmistrzów, którzy mówią: „Błogosławiony niech będzie chaos. A kto się jeszcze nie upalił, do dzieła!”. W Madrycie 1980 roku za najatrakcyjniejszą kobietę uważana jest Bibi Anderson, która na pytanie, czy to prawda, że urodziła się jako Manuel, odpowiada zmysłowym, niskim głosem: „Przepraszam, ale cierpię na amnezję”.

To wtedy Almodóvar poznaje takich ludzi, jakich później będzie pokazywał w swoich filmach. Był częścią ich „balangi”. Takich jak Lola, Agrado, Rosa. Takich jak Kika, Juana, Tina… Odnajduje w sobie wiele możliwości i talentów. Uwielbia opowiadać, pisze fabułki, felietony, dymki komiksów, rysuje. Komponuje muzykę i gra w kapelach punkowych, jedna z nich nazywała się wprost „Almodóvar y McNamara”.  Krytyczka filmowa Ewa Mazierska uważa, że to z punku wzięło się zainteresowanie Almodóvara pornografią: „Źródłem jego pierwszego filmu długometrażowego Pepi, Luci, Bom i inne dziewczyny z ulicy (1980) jest fotonowela pod tytułem Erekcje powszechne, którą Almodóvar stworzył dla komiksowego czasopisma La Vibora”. To w pierwszej połowie lat 80. powstawały felietony o Patty Diphusa, publikowane w tygodniku „La Luna”. Patty Diphusa była niejako alter ego Almodóvara, i do dziś pozostaje jedną z najbliższych mu postaci w ogóle.

Swoją szkołę filmową odbywa Almodóvar, biegając codziennie do madryckiej filmoteki. Podgląda kino największych reżyserów i zakochuje się w aktorkach. Jedną z najważniejszych stanie się dla niego ikona hollywoodzkiego kina, Bette Davis. W filmie Wszystko o mojej matce nawiąże do jednego z jej największych filmów – Wszystko o Ewie – przenosząc właściwie i postaci i wątki. Nie bez powodu bohaterką u Almodóvara jest aktorka, która nazywa się Huma Rojo, i jak Bette Davis nie rozstaje się z papierosem. „Dym” po hiszpańsku to „humo”. Bette Davis, zapytana pod koniec życia w programie telewizyjnym, dlaczego wciąż pali, nawet teraz w trakcie wywiadu, odpowiedziała: „Och, bez papierosa już nikt by mnie nie rozpoznał”.

Swój film Wszystko o mojej matce zadedykował: „Wszystkim aktorkom, które grają aktorki; wszystkim kobietom, które grają; wszystkim mężczyznom, którzy grają i stają się kobietami; wszystkim, którzy chcą być matkami. Mojej matce”.  Sam mówił, że to film „o twórczości artystycznej, o kobietach, o mężczyznach, o życiu i o śmierci, i jest to, bez wątpienia, jeden z moich filmów, w których panuje największa intensywność (…) być może nawet chwilami przesadna i przygniatająca. Literatura, teatr, miłość dwóch kobiet, zraniona matka podejmująca walkę, prostytucja, Agrado i świat transwestytów są tematami, które podejmowałem już wcześniej, ale tym razem podchodzę do tych kwestii zupełnie inaczej (…). Kiedy pytają mnie, która z postaci w tym filmie jest do mnie najbardziej podobna, odpowiadam, że Esteban. Wyobrażam sobie siebie u jego boku, widzącego to, co on widzi, czytającego to, co on czyta, i towarzyszącego jego matce (…) Wzrastałem i pisałem, słuchając kobiet rozmawiających ze sobą na podwórzu pod moim domem, w mojej wiosce. Związek między fikcją i życiem jest dla mnie ważny i chciałem, aby istniał on także w podświadomości Estebana”.

Świat jest dla Pedra Almodóvara planem gry, na którym odbywa się psychodrama, choć czasami ukryta pod malinową peruką i udająca komedię. Teraz zmierzy się z tym światem znakomita aktorka i wokalistka, Anna Sroka-Hryń, wcielając się w bohaterki z filmów Pedra Almodóvara. I wiele aktorek jej tego spektaklu na pewno pozazdrości.

 

Bibliografia:
Frédéric Strauss Almodóvar. Rozmowy, przełożył Oskar Hedemann, Świat Literacki, Izabelin 2003
Ewa Mazierska Słoneczne kino Pedra Almodóvara, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2007
Aleksandra Lipczak Ludzie z placu słońca, Dowody na Istnienie, Warszawa 2017

Remigiusz Grzela – pisarz, dramaturg, dziennikarz. Był kierownikiem literackim Teatru Na Woli im. T. Łomnickiego, aktualnie jest kierownikiem literackim Teatru Żydowskiego im. E.R. i I. Kamińskich. Wśród wielu jego wystawianych sztuk była sceniczna adaptacja felietonów Pedra Almodóvara Patty Diphusa (2006) – monodram Ewy Kasprzyk w reż. Marty Ogrodzińskiej grany w Teatrze Polonia.

 

 

Kasa i foyer teatru są wynajmowane od m.st. Warszawy - Dzielnicy Śródmieście

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2020 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni