kup bilety online

Komunikat prasowy

Kiedy szła na pogrzeb syna, kazali jej się ubrać w żałobę. Nie wiedziała, jak się zachować. Nikt nie uczy matek, co mają robić na pogrzebie własnego dziecka

Sylwia Chutnik, www.wysokieobcasy.pl

Grzegorz zginął, ale przyczyna jego śmierci była chroniona niczym tajemnica państwowa. Opowieść o systemie kłamstwa, pracy tajnych służb i łamaniu ludzi ma również drugie dno. Jest nim, według mnie, ocena postępowania matki.

Barbara nie ma w domu stołu. Są krzesła, coś w lodówce do zjedzenia, łóżko jest. Ale nie ma gdzie postawić talerza zupy. I powiedzcie, co to za
dom? Jak w takich warunkach może chować się dziecko? A dziecko krnąbrne, rozrzuca z matką ulotki i chce zwiedzać cały świat. „Będę ci
wysyłał pocztówki z Nowego Jorku, Londynu, Paryża”, obiecuje. Barbara nie zamyka drzwi. Każdy sobie może wejść do domu i
porozmawiać. Panuje tam intelektualny ferment, a to zawsze zapowiada kłopoty. Ludzie wchodzą z winem, wychodzą z ideami. Pali się
papierosy, chociaż matka obiecała rzucić to świństwo. Syn zdaje maturę. Idzie z kolegami na Starówkę i ze szczęścia się wygłupia. Władza nie lubi wygłupów, bo ich nie rozumie. Aresztuje syna i jego kolegów. W komisariacie bije. Syn trafia do szpitala, matka zabiera
go do domu. W domu umiera. I, wyobraźcie sobie, nikt nie jest winny tej śmierci. Oprócz matki, bo matka zawsze jest winna.
Ona taka dziwna była, poetka i opozycjonistka. Puszczała się na lewo i prawo, była szczęśliwa. Nikt na nią nie miał klucza i wzoru. Chodziła
rozmawiać z księdzem Popiełuszko. „Jestem moim niezłym najlepszym przyjacielem o suchych łzach”, notowała na kartce. Kiedy szła na
pogrzeb syna to kazali jej się ubrać w żałobę. Ona nie wiedziała, jak ma się zachować. Nikt nie uczy matek, co mają robić na pogrzebie własnego
dziecka. A w ogóle tych pogrzebów było więcej, bo potem toczył się proces o to, kto zabił. I okazało się, że wszyscy i nikt. Bo partia ustaliła,
że to na pewno nie milicja, więc trzeba było znaleźć kogoś innego: sanitariuszy, lekarzy. No i matkę. Matka zawsze zła. Kiedy kocha za bardzo, to jest toksyczna i dominuje. Kiedy kocha za mało, to jest zimna i nie daje wsparcia. Kiedy jest, jaka jest, to pewnie wariatka, bo przecież nie ma ludzi po prostu. Słowem: matka zabiła syna, padł werdykt wśród opinii publicznej.
W przedstawieniu „Żeby nie było śladów” (Teatr Polonia, reżyseria Piotr Ratajczak) wątek relacji między Barbarą Sadowską a jej synem
Grzegorzem Przemykiem wpisany jest w bezczas: jesteśmy trochę tam, trochę tutaj. Kolejne motywy: rozmowy kolegów, zeznania i proces
naniesione są na współczesny odbiór tego, co stało się w komisariacie na Jezuickiej w 1983 roku. Na podstawie reportażu Cezarego
Łazarewicza (Nagroda Nike 2017) przechodzimy po różnych latach i etapach zacierania śladów czy konfabulacji. Grzegorz zginął, ale
przyczyna jego śmierci była chroniona niczym tajemnica państwowa. Opowieść o systemie kłamstwa, pracy tajnych służb i łamaniu ludzi ma
również drugie dno. Jest nim, według mnie, ocena postępowania matki. Jej nieszablonowość, inność. To wątek uniwersalny, sprawdzający się w każdym czasie. Kiedy patrzyłam na sceniczną Barbarę graną przez Agnieszkę Przepiórską (a graną tak, że ciary i łzy), to widziałam siebie i
inne artystki wiecznie osądzane i obserwowane. A dlaczego ona taka a nie inna? Że wygląd, że pogląd, że zachowanie. I czy w domu jest stół,
stół jest najważniejszy w wychowaniu dzieci. Myślałam również o dramacie matki, której dziecko ginie a ona zostaje na zewnętrznej
powierzchni świata i już nic nie może. I nagle opowieść narodowa o zabiciu maturzysty przez milicję staje się opowieścią o matkach kochających tak, że zostają ślady w sercu. Sadowska napisała proroczo jeszcze w latach siedemdziesiątych:
Kocham cię – śmierć jest wybrykiem natury / Moja miłość nie umrze /
nie ma cię kiedy / kiedy cię kocham
Każda z nas może być spełnionaTak, syna już potem nie było. I nadal nie wiadomo, kto zabił. Uwierzycie?

 

Kasa i foyer teatru są wynajmowane od m.st. Warszawy - Dzielnicy Śródmieście

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2018 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni