kup bilety online

Komunikat prasowy

Kto się boi Virginii Woolf?

www.subiektywnieoteatrze.pl

Marta i George wracają do domu z nudnego przyjęcia. Trochę podpici, zmęczeni, lecz ciągle w „zabawowym” nastroju oczekują na przybycie gości – poznanego na tymże przyjęciu młodego małżeństwa. Wraz z liczbą wypitych drinków, zmienia się ich nastrój, stają się dla siebie coraz bardziej uszczypliwi. Pojawienie się gości nie rozładowuje napięcia powstałego między małżonkami, wręcz przeciwnie, Marta i George dają upust wzajemnym żalom i pretensjom, a atmosfera spotkania staje się coraz bardziej „gęsta”. Goście zostają wciągnięci w swoistą „grę” mającą na celu zmierzenie się z demonami przeszłości i ujawnienie skrywanych głęboko tajemnic…

„Kto się boi Virginii Woolf?” jest opowieścią o zaburzonych relacjach międzyludzkich wynikających z trudności w komunikacji, gry pozorów, kłamstwa i złudzeń.

Jacek Poniedziałek w swoim spektaklu szczególną uwagę zwraca na specyficzną więź łączącą Martę i Georga, przywodzącą ma myśl skojarzenie z katem i ofiarą. Ich życie rozbiera niemal na części pierwsze próbując przyjrzeć się każdemu elementowi z osobna, by znaleźć przyczynę kryzysu. Za punkt centralny stawia historię syna małżeństwa – syna, który nie istnieje. Ewa Kasprzyk i Krzysztof Dracz doskonale wprowadzają widza w świat skomplikowanych relacji międzyludzkich tworząc postacie niezwykle wyraziste, charyzmatyczne. Nick i Skarbie (Piotr Stramowski i Agnieszka Żulewska) są tylko swoistym katalizatorem, mającym pomóc gospodarzom uzyskać wiedzę o samych sobie. W inscenizacji Jacka Poniedziałka to postacie rozmyte, niewyraźne, stanowiące jedynie tło dla rozgrywającej się na scenie walki Marty i George’a.

Dramat Albeego jest tak skonstruowany, że przed nadmiernym napięciem chroni widza przebijająca z wypowiadanych przez bohaterów słów ironia. Ten specyficzny humor, skumulowany zwłaszcza w pierwszej części dramatu, Jacek Poniedziałek mocno uwypuklił, tworząc z „Kto się boi Virginii Woolf?” niemal farsę (na widowni co chwilę rozbrzmiewają salwy śmiechu). Pozbawiając tekst Albeego powagi, reżyser trochę zaciera wydźwięk rozgrywającego się na oczach widzów dramatu. Jacek Poniedziałek reflektuje się dopiero pod koniec spektaklu, budując w ostatniej scenie tak ogromne napięcie, że jest ono niemal nie do wytrzymania. Spektakl kończy się w chwili, gdy wstaje nowy dzień, lecz blask wschodzącego słońca nie przynosi bohaterom ukojenia i nadziei… a na widowni zalega straszliwa cisza…

Mieszkanie Marty i Georga to nie ekskluzywny apartament, lecz nieco „sfatygowany” pokój na dachu wieżowca. Najważniejszym elementem pomieszczenia jest ogromny barek, zaopatrzony w dużą ilość alkoholu, zachęcający do kontynuowania „popijawy”. Scenografia (Michał Korchowiec) świetnie koresponduje z nastrojem spektaklu, a w połączeniu z materiałami wideo, muzyką (Michał Dobrucki) i światłem (Katarzyna Łuszczyk) tworzy bardzo efektowny obraz.

„Kto się boi Virginii Woolf?” to drugi spektakl, po znakomitej „Szklanej menażerii”, wyreżyserowany przez Jacka Poniedziałka i równie udany. Polecamy!

 

Kasa i foyer teatru są wynajmowane od m.st. Warszawy - Dzielnicy Śródmieście

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2019 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni