kup bilety online

Komunikat prasowy

Zapowiedź dobrej zabawy i inteligentnego dowcipu

Sylwia Tomkiewicz, http://stacjakultura.pl

„Pan Jowialski” to nowa pozycja w repertuarze Teatru Polonia. Spektakl bawi, śmieszy i pozwala publiczności przejrzeć się w świecie bohaterów komedii Aleksandra Fredry.

Akcja dramatu rozgrywa się w domu tytułowego Pana Jowialskiego (Marian Opania). Wędrujący po kraju Ludmir (Miron Jagniewski) trafia do rodzinnej posiadłości Jowialskich. Oprócz gospodarza z żoną (Anna Polony) domostwo zamieszkują: syn Szambelan Jowialski (Wojciech Malajkat) z Szambelanową (Krystyna Janda) oraz córka Szambelana z pierwszego małżeństwa - Helena (Aleksandra Grzelak). Janusz (Krzysztof Pluskota), starający się o rękę Heleny, postanawia przebrać śpiącego wędrowca w szaty sułtana. Inicjuje całą zabawę i wciąga do niej rodzinę. Po przebudzeniu Ludmir zastaje domowników w tureckich strojach. W niezwykle komiczny sposób wchodzą oni w tę konwencje. Nie gorzej bawi się młodzieniec, który zaczyna grać władcę dworu. Nieszczęśliwie dla Janusza, Ludmir i Helena zakochują się w sobie. W międzyczasie pojawia się Wiktor (Andrzej Plata), który jest kolega Ludmira. Stara się on pokrzyżować ich miłosne plany, ale nie udaje mu się to. W miarę rozwoju akcji, Ludmir okazuje się być zaginionym synem Szambelanowej i jej nieżyjącego, pierwszego męża generała majora Tuza. Ta wiadomość sprzyja małżeństwu młodych zakochanych.
Komedia Fredry to zapowiedź dobrej zabawy i inteligentnego dowcipu. Nie inaczej okazało się być podczas inscenizacji „Pan Jowialskiego” w reżyserii Anny Polony i Józefa Opalskiego. Fale śmiechu i gromkich braw, co chwila przechodziły przez przepełnioną po brzegi salę Teatru Polonia. Wszak żywiołowe i spontaniczne reakcje widzów najlepiej weryfikują jakość i poziom spektaklu (komedii). Do efektu finalnego w decydującym stopniu przyczynili się aktorzy. Marian Opania w roli sypiącego nieustannie przysłowiami seniora rodu był niezwykle zabawny i przekonujący. Uwagę przykuwała też Anna Polony, jako Pani Jowialska powtarzająca do znudzenia: „Figle! Figle!”. Nie sposób nie wspomnieć o rewelacyjnym w roli Szambelana Jowialskiego, Wojciechu Malajkacie. Aktor grający zwariowanego miłośnika ptaków i konstruktora klatek na każdym kroku zaskakiwał widzów. Urzekający był także Krzysztof Pluskota w postaci Janusza. Równie dobrze poradzili sobie młodzi artyści, studenci sztuki aktorskiej.
Siła tego spektaklu tkwi w wyrazistych kreacjach aktorskich. Przy okazji miło jest odnosić wrażenie, że aktorzy bawią się tekstem i robią to z niewymuszoną lekkością. Ta atmosfera udzieliła się publiczności.
Scenografia w spektaklu dość oszczędna. Co nie jest wcale w tym przypadku mankamentem. Można byłoby tylko popracować jeszcze nad ruchem scenicznym. Jego urozmaicenie pozwoliłoby zaskoczyć widza i nacieszyć jego oko ładnym obrazkiem.
„Pan Jowialski” jest sztuką, na którą powinien się wybrać każdy, kto chce w teatrze się serdecznie pośmiać.

Kasa i foyer teatru są wynajmowane od m.st. Warszawy - Dzielnicy Śródmieście

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2019 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni