kup bilety online

Komunikat prasowy

Siermiężne, męskie prawdy i chropowaty blues

Marcin Flint, Życie Warszawy online/20.07

"Hej Joe" Teatru Polonia na placu Konstytucji w Warszawie. Pisze Marcin Flint w Życiu Warszawy.

Wczoraj na placu Konstytucji Jan Janga Tomaszewski zaprezentował swój rockowy spektakl "Hej Joe!". Tak udany, że tchnął życie nawet w socrealistyczną architekturę.
Pomysł wydawał się ryzykowny. Bo która muzyka nie zginie wśród ryku silników i syren ambulansów? Jak zaciekawić pospiesznie przemykających po placu ludzi? Jan Janga Tomaszewski znalazł na to sposób. Wystarczyły mu blues i rock, repertuar wystarczająco nieskomplikowany, by należycie wpisać się w miejską przestrzeń.
Zwłaszcza że artysta dysponuje głosem tak męskim, jak tylko być może, odpowiednio chrapliwym, wyrobionym za sprawą lat aktorskiego doświadczenia. Dzięki niemu grubo ciosane historie z miejsc, w których nawet motyle są szare, dzień zaczyna się o szóstej od kefirka i wódki, by spędzić go na zarabianiu psich pieniędzy, nabrały wigoru. Nikomu nie przeszkadzało więc, że znany z ballady Hendriksa Joe mieszkał na Pradze i miał za żonę Zochę. Dobrze pasowało to do prostej czarno-białej relacji z frontu zmagań z alkoholem i kobietami. I do socrealistycznej zabudowy placu.
Starsi słuchacze przypatrywali się z uśmiechem, rowerzyści zatrzymywali się na dłużej i nawet tubylcy w dresach znaleźli coś dla siebie. Recital Jangi (wspieranego przez basistę Wiesława Sałatę i grającego na cajonie Adama Lewandowskiego) szczególnie dobrze prezentował się przez ciemne okulary, zatopiony w chmurze papierosowego dymu. Z takiej właśnie perspektywy podziwiała go szefowa teatru Polonia Krystyna Janda. Uśmiech nie schodził z jej ust.

Kasa i foyer teatru są wynajmowane od m.st. Warszawy - Dzielnicy Śródmieście

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2019 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni