kup bilety online

Komunikat prasowy

Starość nie jest marketingowa

A zatem, skoro starość nie jest "produktem" marketingowym, to wedle dzisiejszych kanonów nie może być piękna, choć tytuł spektaklu Teatru Polonia zapowiada, że "Starość jest piękna". Był kiedyś film "Niepotrzebni mogą odejść". Dziś niepotrzebni muszą odejść. Ci "niepotrzebni" to ludzie starzy, chorzy, niepełnosprawni, niemieszczący się we współcześnie obowiązujących standardach epoki konsumpcyjnej nastawionej na zysk ekonomiczny. Stąd opiewa się kult biologicznej witalności, młodości i pięknego ciała. W tej pogoni za młodością za wszelką cenę dochodzi się do takich anomalii, iż sześćdziesięcioletnim kobietom, a nawet i starszym wszczepia się metodą in vitro komórki jajowe ich córek. Świat stanął do góry nogami. Bo jak przyjąć na przykład wiadomość podaną w internecie, że Hiszpania rozważa nadanie praw osobowych małpom, o czym nie tak dawno mówił dr Mieczysław Ryba w "Aktualnościach dnia" Radia Maryja.

Jak w sytuacji, gdzie zwierzę i drzewo pod groźbą kary objęte są ochroną państwową, ba, międzynarodową (vide: Dolina Rospudy), ma się czuć człowiek stary, któremu szykuje się eutanazję ze względów ekonomicznych, bo m.in. szkoda pieniędzy na leki. Tłumaczenia humanitarnymi względami to przecież bzdura, w którą nikt nie wierzy. Niewykluczone, że hiszpańskie małpy będą mogły mieć większe prawa do życia aniżeli starzy ludzie. Uczucie niepotrzebności jest chyba tym najsmutniejszym elementem wpisanym w starość. Oczywiście, nie każdy stary człowiek tak się musi czuć. Bywają jeszcze na szczęście wielopokoleniowe rodziny, gdzie relacje między jej członkami są prawidłowe, gdzie istnieje silna więź emocjonalna, gdzie wnuczek z rodzicami odwiedza ukochaną babcię w szpitalu czy uczestniczy w jej pogrzebie. Ale są to już przykłady odosobnione.

Coraz bardziej postępująca degradacja rodziny nie rokuje nic dobrego na przyszłość ludziom starym. Temat starości w kulturze rzadko bywa obecny. To temat niewygodny, wymagający od nas nie tylko refleksji, ale i mentalnościowej rezygnacji z postawy ukierunkowanej wyłącznie na przyjemność. Już wiele lat temu Gustaw Herling-Grudziński ostrzegał przed juwenalizacją kultury. W ciągu lat owa juwenalizacja kultury rozwinęła się wręcz w totalitaryzm młodości już nie tylko w kulturze, ale i ogólnie, w życiu społecznym. Dość rzadko pojawiają się dziś sztuki o starości jako naturalnym procesie życia ludzkiego, gdzie próbuje się wniknąć w sferę emocjonalną i stan ducha ludzi starych, stojących już u progu przejścia do innego życia.

"Starość jest piękna" to dość nietypowy spektakl, grany jest bowiem na wolnym powietrzu, na placu Konstytucji i każdy może być widzem - siedzącym (jeśli wcześniej przyjdzie, są specjalnie ustawione ławki) lub stojącym czy wręcz tylko przechodzącym. Ale przedstawienie nie ma formy teatru stricte ulicznego z szeroko zakrojoną i przenoszoną w różne miejsca akcją. Tutaj widzowie nie muszą biegać za wykonawcami, bo wszystko odbywa się w jednym miejscu. Jest nieduża scenka i naprzeciw widownia z ustawionymi rzędami ławek. To już drugi spektakl, który Teatr Polonia przygotował specjalnie do tej przestrzeni. W ubiegłym roku, też w okresie wakacyjnym odbyła się tu premiera "Lamentu na placu Konstytucji" Krzysztofa Bizia, a teraz spektakl "Starość jest piękna" według tekstu Esther Vilar.

Wyznam szczerze, iż nie jestem zwolenniczką twórczości tej autorki. Jej teksty są tendencyjnie prowokacyjne i (te, które znam) niosą idee, z którymi się nie zgadzam. Obecny tekst w oryginale jest rodzajem manifestacji politycznej, gdzie występujące postaci tworzą partię starych ludzi, która ma startować w wyborach. Łukasz Kos, reżyser spektaklu, dokonał dużych skrótów i całkowicie wyeliminował akcenty polityczne. W opracowanym specjalnie do tego spektaklu tekście przez Tomasza Śpiewaka akcent położony został głównie na relacje między starymi i młodymi w wymiarze etyczno-moralnym.

W pięcioosobowej obsadzie spektaklu gra czwórka bardzo młodych wykonawców: Joanna Niemirska, Mateusz Łasowski, Dominika Biernat i Piotr Ligienza oraz autentycznie wiekowa aktorka Maria Klejdysz, której doskonale poprowadzona rola wręcz unosi ten spektakl i stanowi jego klamrę kompozycyjną. Jej monologiem przedstawienie się zaczyna i jej monologiem się kończy. Dobrze pomyślano, bo ten wspaniale, wzruszająco i przejmująco zagrany finał Marii Klejdysz pozostaje na długo w pamięci. Aktorka swoją znakomitą interpretacją napełniła życiem i prawdą psychologiczną postać starej kobiety delikatnie przypominającej, iż wewnątrz, w sercu i duszy jest przecież takim samym człowiekiem, jak ci młodzi, którzy ją atakowali za starość, za wygląd, za niepotrzebność. A to, że ma pomarszczoną twarz i zaawansowany wiek metrykalny, przecież w końcu każdego dotyczy, bo taki jest nasz ludzki los, zaś lęki przed starością, śmiercią, chorobami są wpisane w nasze życie. Młodzi też będą kiedyś starymi ludźmi. "Pozwólcie nam godnie odejść" - mówi aktorka.

W opozycji do niej jest grupa młodzieży początkowo niecierpliwa, wyśmiewająca starość, uważająca starych ludzi za coś odrażającego estetycznie, ale wraz z dojrzewaniem do własnej starości przechodzi metamorfozę. Młodzi aktorzy grają wpierw młodych i tu są bardziej przekonywający aniżeli później, kiedy przejmują role starych ludzi. To wymachiwanie laskami, nadmierna ekspresja w udawaniu staruszki czy staruszka przeszkadza w odbiorze i odbiera prawdę postaci. Ale gra Marii Klejdysz wynagradza wszelkie niedosyty.

W większości hip-hopowy rytm spektaklu wyznacza muzyka Dominika Strycharskiego grana na żywo i dość ostro. Aktorzy ogrywają manekiny przedstawiające starych ludzi oraz duże fotogramy, na których widzimy zbliżenia twarzy starych ludzi. Gdyby nie tak bardzo hałaśliwie i nie z taką przesadą prezentowano te sceny, byłoby o wiele lepiej i dialog między starością i młodością miałby większe szanse na pełne wybrzmienie.

Kasa i foyer teatru są wynajmowane od m.st. Warszawy - Dzielnicy Śródmieście

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2019 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni