kup bilety online

Komunikat prasowy

Wakacje na placu w odcieniu szarości"

Iza Natasza Czapska, Życie Warszawy online

Wakacje na placu w odcieniu szarości

"Lament na placu Konstytucji" w reż. Krystyny Jandy Teatru Polonia na pl. Konstytucji w Warszawie. Pisze Iza Natasza Czapska w Życiu Warszawy.

«Spektakl według "Lamentu" Krzysztofa Bizia to uczciwa propozycja - nie trzeba płacić za bilet.

Jeśli chodzi o trendy w Polonii, najmodniejszym obecnie warszawskim teatrze, to tego lata obowiązują tu szarości. Szare kostiumy, dżinsy, torebki i szary, nijaki tekst Krzysztofa Bizia.

Inaczej niż w ubiegłym roku, kiedy na wakacje Krystyna Janda proponowała seksowny turkusowy czepek, ciepły kolor szlafroczka i radosną zabawę dla widzów. Spektakl "Skok z wysokości", w którym bierze udział także publiczność, będzie wprawdzie nadal grany, ale najnowsze, pokazane pierwszego dnia lata, przedstawienie Jandy to ołowiany i nudny "Lament na placu Konstytucji".

Krystyna Janda przezornie określiła swoją funkcję w tym przedsięwzięciu jako "adaptację i opiekę artystyczną". Nie ma bowiem w tym ulicznym spektaklu - granym w centrum miasta, za darmo, dla przechodniów - cienia reżyserii.

Na niewielki podest wchodzą jedna po drugiej nastoletnia Ania (Olga Sarzyńska), jej matka (Maria Seweryn) i babcia (Bogusława Schubert), by wygłosić drętwe, reprezentujące najtańszą publicystykę, monologi Krzysztofa Bizia. Nie ma więc reżyserii i nie ma tekstu. Są tylko trzy aktorki, przez półtorej godziny bijące pianę na jednej nucie, bez dowcipu, zmiany nastroju, psychologicznej prawdy.

Jedna z wrzaskiem opowiada o tym, jak to od rana jej się dzień nie układa, rodzice ją wkurzają, a na dodatek najlepszej koleżance spóźnia się okres. Druga histerycznie relacjonuje swoje codzienne troski matki i zdradzanej żony na bezrobociu, która w końcu w depresji kradnie w sklepie płaszcz. Trzecia tonem Hanki Bielickiej zwierza się z nałogowej gry w totolotka i kłopotów z pewną narkomanką, której pomaga - bidna - ze swojej mikrej emerytury.

Program "Uwaga" na TVN czy polsatowska "Interwencja" wysiadają przy społecznym zacięciu Krzysztofa Bizia. Jemu zaś daleko jest do utrzymania dramaturgii, jaką mają te telewizyjne audycje. Otwarte pozostaje pytanie, jak Biziowi nie wstyd wychodzić z takim bełtem do ludzi.

Ci, którzy, zaciekawieni widowiskiem, przystanęli na pl. Konstytucji, reagowali różnie. Jedni odchodzili znużeni w połowie któregoś z monologów, drudzy bili brawo i uśmiechali się ze zrozumieniem. Reakcje różne, ich powód ten sam - widzowie zobaczyli swoje życie w skali jeden do jednego. I tylko tamtego słonecznego lata w Polonii żal.»

Kasa i foyer teatru są wynajmowane od m.st. Warszawy - Dzielnicy Śródmieście

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2019 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni