Recenzje

kup bilety online

SZCZĘŚLIWE DNI W TEATRZE POLONIA

SZCZĘŚLIWE DNI W TEATRZE POLONIA

W Teatrze Polonia ostatnie próby przed premierą "Szczęśliwych dni" Samuela Becketta. Reżyseruje Piotr Cieplak. Na scenie Krystyna Janda i Jerzy Trela

Dorota Wyżyńska: Krystyna Janda i Jerzy Trela spotykają się na scenie...po raz pierwszy. I jakie wrażenia?

Krystyna Janda: Jest fantastycznie, uroczo. Po wpływem Jurka zmieniłam się nie do poznania. Jestem przy nim całkowicie spokojna.

Jerzy Trela: Czuję się zaszczycony, że mogę partnerować Krystynie. Że mogę gościć u niej w teatrze. Spotkać na się z nią scenie, przynajmniej pokręcić, połazić obok niej, bo mój bohater milczy. A temat spektaklu jest ważny, niezwykły - rzecz jest o przemijaniu.

To był Pani pomysł obsadowy?

Krystyna Janda: Nie, reżysera Piotra Cieplaka. Piotr matrwił się tylko, czy Jurek aby na pewno się zgodzi. Oboje baliśmy się zadzwonić do Jurka. I wtedy powiedział: kiedy angażuje się Jerzego Trelę, nie wypada telefonować, wsiadam do pociągu i jadę do Krakowa". A ja tylko zapytałam nieśmiało: "Piotrze, czy chcesz delegację?". Nie, odparł, to moja osobista, ważna, sprawa, i pojechał. Z misją. Ale z lękiem że Jurek odmówi, i wtedy jego wizja "Szczęśliwych dni" się nie zrealizuje.

Jerzy Trela: Było trochę inaczej. Najpierw jednak do mnie zadzwonił. I spieraliśmy się, kto ma do kogo przyjechać. Uparł się, że to on odwiedzi mnie w Krakowie. Potem rozmowa o przedstawieniu. Nie trzeba mnie było długo namawiać.

Podobno na jednej z prób powiedziała Pani o "Szczęśliwych dniach" Becketta: "To historia mojej babci i dziadka".

Krystyna Janda: Przystępując do prób miałam wrażenie, że czeka nas przede wszystkim praca formalna. Wiadomo: Beckett. A tymczasem zaczęliśmy od "normalnej" psychologicznej analizy postaci. "Szczęśliwe dni" to historia wielkiej miłości. Takiej miłości śmiertelnej, do końca życia. Miłości, która jest podparta potrzebą, prawdziwą potrzebą obecności tej drugiej osoby. Nie tylko pomocy, ale właśnie - obecności, bliskości drugiego człowieka.

Jerzy Trela: Od początku staraliśmy się czytać ten tekst poprzez własne doświadczenia. Doświadczenia teatralne i życiowe. Nie będzie tu rewolucyjnych zmian sensu utworu. Piotr Cieplak ma wielki szacunek do autora, wnikliwie czyta tekst...

Krystyna Janda: Ale także będzie to spektakl, na którym wyraźne piętno odciśnie reżyser Piotr Cieplak. Reżyser, który ma szczególną czułość do człowieka. Wrażliwy humanista z czułością dla teatru, aktorów i tematu. To będzie dominujące mam wrażenie, że reżyser kocha ludzi i świat. Jaka ulga i jaka przyjemność!

Jerzy Trela: I mówi za Beckettem: każdy dzień, każda chwila, nawet ta smutna, nawet ta bezradna, ma w sobie wartość niewymierną.

Krystyna Janda: Szczęście polega choćby tylko na tym, że ta chwila trwa, a z drugiej strony, szczęśliwym dniem jest także uwolnienie się od brzemienia życia.

Jerzy Trela: Bohaterka "Szczęśliwych dni" - Winnie umierając, mając świadomość, że umiera, wciąż jeszcze za wszelką cenę walczy o tę krótką chwilę, ułamek sekundy, resztkami sił chce coś przedłużyć, zatrzymać.

Ostatnie pytanie do pana Jerzego. Jak się Pan odnajduje w tym nowiutkim, wciąż budowanym - Teatrze Polonia?

Jerzy Trela: To wielka przyjemność pracować w teatrze, który dopiero powstaje. Trwają jeszcze prace remontowe, ale tak naprawdę on już jest. Już istnieje. Już był od wielu miesięcy. Bo teatr to nie tylko miejsce w określonym punkcie miasta, ale to miejsce w ludziach, którzy go tworzą. Dzięki samozaparciu, woli...

Krystyna Janda: i naiwności...

Jerzy Trela: ...naiwności połączonej z ufnością. I radością. To radosna chwila, szczęśliwy dzień.

Rozmawiała Dorota Wyżyńska
Gazeta Wyborcza Warszawa
10 stycznia 2007

Kasa i foyer teatru są wynajmowane od m.st. Warszawy - Dzielnicy Śródmieście

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
prawny
teatrów

WYPOSAŻENIE TEATRÓW
DOFINANSOWANO
ZE ŚRODKÓW

PREMIERY W 2020 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ

PATRONI MEDIALNI

Z OSTATNIEJ CHWILI !
X