kup bilety online

Komunikat prasowy

Miło było dożyć takich czasów

Wacław Krupiński, Dziennik Polski

Mimo wszystko miło, że człowiek dożył takich czasów; lato w pełni, a jednak życie kulturalne w rozkwicie. Wciąż można udać się do teatru, bo niektóre nadal grają i niezmiennie gra muzyka - a to polska (bo festiwal Pawła Orskiego), a to jazzowa (bo festiwal Witolda Wnuka), a to etniczna (bo festiwal Jana Słowińskiego). Aż szkoda, że kryzys łupi kulturę finansowo, bo ileż mogłoby się dziać jeszcze. Ale nie narzekam, grunt, że jest gdzie schować uszy i oczy przed ściekającymi informacjami, a to o kolejnym nagraniu paca przez pałaca, a to o matce nieszczęsnej Madzi, którą mentalne bidule wypychały tygodniami przed kamery; nawet Batman okazał się zabójczy w sensie jak najbardziej dosłownym.

Jakże miło uciec w kulturę. Są dni, że aż biegać trzeba, a i tak się wszystkiego nie złapie. W ramach Nocy Jazzu ledwo Laboratorium zdążyłem posłuchać, a przypomniało swe dawne nagrania - teraz z Orkiestrą Filharmonii Kaliskiej - i już udałem się do kościoła Franciszkanów, gdzie w krużgankach grało Motion Trio. Całkowicie bez nagłośnienia brzmiało fantastycznie, widać dawni mistrzowie budownictwa umieli zadbać o akustykę. Skoro Festiwal Muzyki Polskiej - grali wyłącznie rodzimych mistrzów: Fryderyka Chopina, Krzysztofa Pendereckiego "Ciacconę", Henryka Mikołaja Góreckiego "Trzy utwory w dawnym stylu", Wojciecha Kilara "Orawę", Grażyny Bacewicz "Oberka", także Marty Ptaszyńskiej "The Last Waltz in Vienna" (było to prawykonanie polskie w obecności kompozytorki) oraz mistrza Janusza Wojtarowicza, który MT stworzył i niezmiennie wspaniale mu lideruje. Niezmiennie też była owacja na stojąco, dwa bisy i tylko ileś tam wolnych krzeseł mnie zdumiało, ale być może nie zajęli ich ci, którzy wybrali Noc Jazzu.

A już następnego dnia Hanna Banaszak Przy Pompie, czyli na letniej scence Teatru im. Słowackiego. Zwiewna sylwetka, niezobowiązujący strój i śpiew perfekcyjny, mistrzowski, mimo niełatwego repertuaru - Piazzolla, a zwłaszcza Chuck Mangione. Gdyby amerykański kompozytor wiedział, jak Banaszak zaśpiewa partię trąbki z wiodącego tematu jego muzyki do filmu "Dzieci Sancheza", nie wiem, czy nie tworzyłby jej z myślą o polskiej wokalistce. A moc ma Banaszak taką, że dała radę nawet ciężkim chmurom, które nie ośmieliły się zakłócić recitalu deszczem...

Zakończyły się, niestety, III Krakowskie Miniatury Teatralne. I to lekko, na wesoło, inteligentnie. Krzysztof Materna sam napisał, wyreżyserował sceniczny żart "Dobry wieczór, Państwu" [na zdjęciu] i obsadził się w nim, grając po części siebie. "Dobry wieczór, Państwu" - mówił tak przez lata jako konferansjer, zanim wzbił się do wyższych lotów. Do Krakowa wciąż ma sentyment, wszak tu go wyrzucono z PWST w I roku studiów, tu, przyjęty przez dyrektora Dąbrowskiego, pracował jako maszynista w Teatrze im. Słowackiego, przy okazji statystując, tu w klubie Zaścianek prowadził wieczorki taneczne, tu poznał Tomasza Stańkę, któremu teraz organizuje wielki koncert z udziałem Quincy Jonesa! Potem znów było PWST, znów wyrzucenie (nie zdał egzaminu z wojska), po czym wylądował w karnej jednostce LWP. Żeby wiedział, że z wojskiem żartów nie ma. Ale i tak wyrósł na żartownisia, który umie śmiać się z siebie, a i lubi z innych, acz nie dokuczliwie. I nie po nazwisku. I tak też prowadzi ten spektakl, złożony z żartów na temat show-biznesu, który poznał od każdej strony, zatem i od tej gorszej też.

A że właśnie to oblicze nasza estradowo-telewizyjna rozrywka objawia coraz bardziej ochoczo i konsekwentnie, wbija w nią Materna swe inteligentnie celne szpile, bawiąc publiczność. Zwłaszcza tę pamiętającą, że było inaczej, że byli Rudzki, Dziewoński, Kydryński, a i Materna z Mannem też. Zresztą wygrali w tandemie ankietę "Polityki" z okazji końca XX wieku jako najważniejsze osobowości telewizyjne.

Oczywiście Materna nie po to osiwiał na estradzie, by nie wiedzieć, że najlepiej się wygląda w poświacie kobiecego blasku; zatem partneruje mu z wdziękiem Olga Bołądź, która akurat krakowską PWST ukończyła.

Kasa i foyer teatru są wynajmowane od m.st. Warszawy - Dzielnicy Śródmieście

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2019 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni