kup bilety online

Komunikat prasowy

Krystyna Janda hipnotyzuje. Jej najnowszy spektakl to ważna lekcja historii dla Polaków

Jakub Panek, kultura.gazeta.pl

Jakub Panek | 4.05.2018
 
Krystyna Janda repertuary swoich teatrów od zawsze układa z dużą precyzją. Ostatnia propozycja Teatru Polonia - spektakl "Zapiski z wygnania" to dowód, że Janda sięga nie tylko po komercyjne hity światowych scen. O wydarzeniach Marca '68 mówi przejmująco, hipnotyzując publiczność.
O Krystynie Jandzie można pisać i mówić bez końca. Lista ról, które podarowała polskiemu kinu i teatrowi jest naprawdę długa. Od wielu lat prowadzi z sukcesem (komercyjnym i artystycznym) w Warszawie dwie prywatne sceny - Teatr Polonia nieopodal pl. Konstytucji i Och-Teatr w budynku dawnego kina Ochota. 
 
Nie jest tajemnicą, że spektakle z Krystyną Jandą w obsadzie zawsze wypełniają się widzami po brzegi. Paleta ról, w których obecnie można na żywo zobaczyć aktorkę jest pokaźna. I każda jej sceniczna propozycja jest warta uwagi. Od uwielbianej przez widzów nieszczęśliwej i zahukanej gosposi domowej, która nagle mając dość - rzuca wszystko i wyjeżdża do Grecji ("Shirley Valentine" - grana w stolicy od 1990 roku; od 2005 roku w Polonii), poprzez marzycielkę i "najgorszą śpiewaczkę operową na świecie" Florence Foster Jenkins (kultowa "Boska", T. Polonia), surową i demoniczną Marię Callas ("Maria Callas - Master Class", Och-Teatr), aż po zwariowaną i nadużywającą alkoholu pomoc domową ("Pomoc domowa", Och-Teatr). Wszystkich twarzy Jandy opisać w krótkim tekście nie sposób. Ale celowo je przytaczam, by zwrócić uwagę na najnowszą kreację Krystyny Jandy.
 
Słowa ze sceny tną ciszę jak sztylety
W marcu do repertuaru Teatru Polonia włączono "Zapiski z wygnania". To spektakl na podstawie bardzo osobistych wspomnień Sabiny Baral. Po Marcu '68 roku, mając niespełna 20 lat wyemigrowała z Polski z rodzicami. - W marcu 1968 r. Polacy nie tylko nie walczyli w żaden sposób o nas, a wręcz niektórzy szukali możliwości wzbogacenia się. Urzędnicy i celnicy np. wymuszali łapówki, a sąsiedzi przychodzili do mojej mamy i mówili: „Pani Esterko, ten stół się na pewno nie sprzeda, a państwo musicie zostawić puste mieszkanie, może my ten stół zabierzemy” - mówiła Baral w ostatnim  wywiadzie opublikowanym m.in. na łamach  "Magazynu Świątecznego".
 
Wstrząsającą książkę na potrzeby teatru zaadaptowały Krystyna Janda i Magda Umer. W 100 minutach musiały zmieścić nie tylko szczegółową relację wędrówki Baral z jej rodzinnego Wrocławia poprzez Wiedeń i Rzym do USA, ale także historię Marca '68. Bo "Zapiski" to przecież świadectwo tamtych wydarzeń, swoisty akt oskarżenia wobec PRL-u i dowód na haniebną postawę Polaków wobec Żydów. 
 
Pomysł na inscenizację "Zapisków" w Polonii to majstersztyk. W czarnej przestrzeni sceny znalazły się tylko miejsca dla Krystyny Jandy i kilkuosobowego zespołu muzycznego Janusza Bogackiego. Publiczność od artystów dzieli przezroczysty ekran kinowy, na którym jednocześnie pokazywana z bliska jest twarz Krystyny Jandy i projekcje historyczne. Jednak ta wydawałoby się z pozoru bariera tylko wzmacnia przekaz. Bo oko w oko jesteśmy w Jandą i jej emocjami. Swoją opowieść przeplata muzyczną recytacją. Przekaz z każdym kwadransem jest mocniejszy - na widowni pełne skupienie. W tym hipnotycznym doznaniu nie ma jednak obojętności. Słowa ze sceny tną ciszę jak sztylety. Nie brakuje łez. Widzowie (to powinna być reguła) nie bawią się smartfonami, nie szukają godziny na zegarku, nie rozmawiają.
 
Pomyli się ten, kto stwierdzi, że to przedstawienie wyłącznie okazjonalne na 50-lecie wydarzeń Marca '68. To ważna lekcja historii dla Polaków, która nie została odrobiona przez polski system edukacji, przez Polskę. To też ostrzeżenie przed przyzwalaniem dziś na skrajny nacjonalizm i faszyzm. Przedstawienie kończy krótki dokument "bez komentarza" zmontowany z pochodów narodowców 11 listopada w Warszawie. Wydawałoby się, że w dzisiejszych czasach na ulicach takich słów nikt nie powinien skandować? A jednak. To moment porażający, który daje widowni katharsis. Wychodząc z teatru ludzie są bogatsi nie o kolejną doskonałą rolę Jandy. Nie tylko. Opuszczając mury zaczynają inaczej patrzeć na rzeczywistość. Szerzej i mądrzej.
 

 

Kasa i foyer teatru są wynajmowane od m.st. Warszawy - Dzielnicy Śródmieście

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2018 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni