kup bilety online

Komunikat prasowy

Wielowymiarowe studium nałogu

Katarzyna Binkiewicz, www.teatrdlawas.pl

„Pod mocnym aniołem”, w reżyserii Magdy Umer, to adaptacja głośnej powieści Jerzego Pilcha pod tym samym tytułem. To opowieść o rzeczywistości widzianej oczami człowieka uzależnionego. Człowieka, który walczy i ciągle przegrywa. To obraz świata pełnego rozpaczy, goryczy i porażek. Wizja szaleńczej walki z nałogiem. Zbigniew Zamachowski, Wiktor Zborowski i Zofia Zborowska zapraszają nas do wysłuchania czegoś na kształt audycji radiowej, podczas której opowiadają o zmaganiu człowieka z jego własną słabością i niemocą.

Koncept scenograficzny może budzić początkowo niepokój niespójności, jednak już po kilku minutach widz czuje, że wszystko jest właśnie tak, jak powinno być. Nie ma przypadków. Przenosimy się do studia radiowego, gdzie jesteśmy świadkami swoistego słuchowiska.

Zbigniew Zamachowski z niewysłowioną sobie lekkością wychodzi z roli lektora i staje się bohaterem swych opowieści. Po raz kolejny potwierdza swoją klasę - jego monologi swą siłą i autentyzmem sprawiają, że rzeczywistość i fikcja zaczynają się ze sobą stapiać w jedność. Widownia czuje się częścią, ważną częścią, tych wydarzeń. Juruś, w tej roli właśnie genialny Zamachowski, opowiada o swoim zmaganiu z losem. Nie są to wyznania nawróconego. Nie są to także wyznania trzeźwiejącego, a nawet walczącego. Istotnie, to relacja i studium życia człowieka, który pije, i który pić pragnie. Juruś jest alkoholikiem, który nieprzerwanie od kilkudziesięciu lat karmi swoje serce, wątrobę i umysł alkoholem. Każda jego tkanka jest przesiąknięta spirytusem i prawdę mówiąc całe jego życie podporządkowane było nałogowi. To on wyznaczał pory dnia, porządki, codzienne obowiązki. Juruś, weteran oddziałów delirycznych, to w głębi serca człowiek niesamowicie samotny i nieszczęśliwy. Pragnie uczuć prawdziwych, miłości, zrozumienia. Może to byłoby panaceum na jego niefortunne życie?

„Pod mocnym aniołem” to zdecydowanie one man show. Wiktor Zborowski pojawia się na naszej scenie teatralnej chyba zbyt rzadko. Znając jego aktorski kunszt i charyzmatyczność, zdecydowanie pragnęłoby się więcej. Jego córka, Zofia Zborowska, to w spektajklu w Polonii jedynie miły dla oka dodatek. Niewątpliwie, drzemie w niej potencjał, ale z pewnością nie mamy szansy go odkryć w tym przedstawieniu.

Zamachowski to klasa sama w sobie. Aktor kreuje bohatera prawdziwego, mocno osadzonego w otaczającej go rzeczywistości. Człowieka zagubionego, a jednocześnie brzydzącego się swoją niemocą i upodleniem. Wchodzenie i wychodzenie z roli, modulacja głosem, tempo i nastrój monologów, potwierdzają tylko, jak bogaty jest jego warsztat i techniczne umiejętności.

Ogromne brawa dla Magdy Umer, która podejmując się adaptacji stworzyła dzieło, które ogląda się z pasją i zaciekawieniem. Adaptacja w żaden sposób nie spłyca przesłania książki Pilcha, ma się wręcz wrażenie, że zawiera esencję całej jej treści. Reżyserce udało się stworzyć coś, co zmusza widzów do zastanowienia, co pobudza do refleksji nad światem, nad tym, co trwałe i tym, co przemija. Nad życiem doczesnym, nad przemijaniem, zmartwychwstaniem, a nade wszystko nad siłą uczucia. By móc znaleźć odpowiedzi na wszystkie te pytania należy udać się do Teatru Polonia.

Kasa i foyer teatru są wynajmowane od m.st. Warszawy - Dzielnicy Śródmieście

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2018 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni