kup bilety online

Komunikat prasowy

Zagrajmy w grę na skojarzenia

MAŁGORZATA KOCIUBOWSKA, www.kulturaonline.pl

Historia z życia wzięta – tak krótko można określić inscenizację pt. "Zabawa", którą w roli reżyserki debiutuje na deskach Teatru Polonia Iza Kuna.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to będzie normalna scena z życia pewnej polskiej rodziny podczas Wigilii. Ola (Anna Moskal) jest pisarką, jej partner – Robert (Marcin Perchuć) jest reżyserem teatralnym, który ostatnio ma  gorszy czas i nie układa się mu w pracy. Postanawiają spędzi święta razem z Klaudią, córką Oli z pierwszego małżeństwa, z dala od Warszawy, na jakimś odludziu, gdzie nie ma nawet zasięgu, a o Internecie można jedynie marzyć.

Niestety, pomysł z rodzinną Wigilią nie wyszedł. Klaudia siedzi na górze zamknięta w swoim pokoju po kłótni z Robertem, a syn Roberta z pierwszego małżeństwa nie przyjechał do ojca na święta, ponieważ nie pozwoliła mu na to matka. Ola i Robert sami siedzą przy stole i zaczynają grać w słowną grę skojarzeń –pierwsza osoba podaje słowo, a druga ma odpowiedzieć jakie jedno słowo jej się z tym kojarzy, gdy użyje dwóch słów, wtedy przegrywa. Wigilijna kolacja przeradza się w terapię partnerską, za słowami wypowiadanymi podczas gry kryją się smutne prawdy z życia tej pary, która nie potrafi szczerze ze sobą rozmawiać i potrzebuje zabawy, żeby wyjawić swoje rozterki.

 

Gdy pojawia się obcy

Jest spokojnie, na stole leży opłatek, trzy nakrycia plus to dla niespodziewanego gościa, sałatka jarzynowa, bez której nie mogłyby się odbyć święta, leje się wino, później mocniejszy alkohol. Z każdym kolejnym kieliszkiem rozmowa zmienia się, pojawiają się nowe problemy, wychodzą na jaw lęki i niepokój, okazuje się że ich życie w wielkim mieście nie jest takie jakby chcieli. Niepozorna zabawa, później spokojna rozmowa przeradza się w kłótnie, wzajemne wypominanie sobie błędów z przeszłości, krótko mówiąc -  małżeńska awantura.

Gdy wydaje się, że już nic nie uratuje tego mroźnego grudniowego wieczoru do drzwi domu puka nieznajomy Mężczyzna (Bartosz Sak), który, zaraz po otworzeniu drzwi przez Roberta, traci przytomność. Pojawienie się obcego człowieka w tak wyjątkowy wieczór jest zastanawiające dla bohaterów, a dodatkowo podgrzewa jeszcze bardziej atmosferę panującą w domu. Jest Wigilia, więc tym bardziej nie wypada wyrzucać nieproszonego gościa z domu biorąc pod uwagę fakt, że jest on nieprzytomny i do końca nie wiadomo, kim dokładnie jest.

Ola i Robert spierają się co zrobić z przybyszem, jak mu pomóc i czy w ogóle pomagać, a może będzie lepiej  jak wyniosą go z domu? Rodzi się kolejna kłótnia i koniec końców Mężczyzna schodzi na dalszy plan, zostaje przebrany i posadzony na fotelu, podczas gdy para dalej się kłóci zapominając o przybyszu. W furii Robert postanawia wyrzucić nieprzytomnego nieznajomego na zewnątrz, ale ten nagle się budzi i zaczyna się ZABAWA. Chce z nimi zagrać w grę skojarzeń, którą doskonale znają. Okazuje się, że wyrazy wybierane przez gościa zaskakująco dobrze opisują zarówno Roberta, jak i Olę, ale skąd ten człowiek tyle wie o parze, no i czy w końcu powie kim jest i skąd się wziął?

 

Tekst Modzelewskiego i debiut Kuny

Realistyczny tekst Marka Modzelewskiego dotyka naszych codziennych problemów – braku porozumienia, komunikacji między najbliższymi osobami. Czas, w jakim autor umieścił całą akcję również nie jest przypadkowy. Wigilia, jak i inne święta, które spędzamy w gronie rodzinnym pokazują w wielu przypadkach, że "z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach”. Na co dzień żyjemy obok siebie, a jak musimy siąść razem do stołu, spędzić wspólnie kilka godzin w jednym pomieszczeniu to zaczynają się kłótnie o wszystko, od polityki po pieniądze i wzajemne, na pozór zapomniane, spory z przeszłości. Patrząc na postać Oli i Roberta, można zobaczyć samych siebie i swoją rodzinę.

Sztuce nie brak humoru, zabawnych sytuacji. W tym wszystkim znalazło się również miejsce na gorzką refleksję, która pokazuje smutną prawdę – rodzina na pierwszy rzut oka idealna ma swoje problemy, przed którymi stara się na co dzień uciec, przemilczeć, ponieważ lepiej udawać, że coś nie istnieje niż stawić temu czoła.

W roli reżyserki debiutowała Iza Kuna i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że był to bardzo udany debiut. A z takim duetem, jaki na scenie stworzyła Anna Moskal i Marcin Perchuć ten spektakl nie mógł się nie udać. Pokazali w sposób doskonały uczucia tak od siebie różne, raz prawdziwą głęboką miłość, pożądanie i namiętność, a zaraz agresję i nienawiść. Kuna w sposób bardzo realistyczny przeniosła, można powiedzieć, "prozę życia” na deski Teatru Polonia, niczego nie ubarwiała, nic nie odjęła, nic nie dodała, pokazała wszystko takim jakie jest. A samo zakończenie sztuki skłania widza do refleksji nad swoim życiem.

 

Kasa i foyer teatru są wynajmowane od m.st. Warszawy - Dzielnicy Śródmieście

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2018 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni