kup bilety online

Komunikat prasowy

Gra nie tylko w skojarzenia

"Zabawa" Marka Modzelewskiego w reż. Izy Kuny w Teatrze Polonia w Warszawie. Pisze Iwa Poznerowicz w portalu Teatr dla Was.

Coraz częściej aktorki decydują się na zajęcie miejsca po "drugiej stronie rampy" czyli reżyserię spektakli. Z dużym powodzeniem robi to od wielu lat Krystyna Janda, od kilku Aleksandra Popławska, a ostatnio swój debiut reżyserski miała Iza Kuna, która w teatrze Polonia przeniosła na scenę tekst Marka Modzelewskiego "Zabawa". Od razu zaznaczę, że było bardzo realistycznie, a to już duży plus, choć niekoniecznie przekuwający się na pełny sukces tego przedsięwzięcia.

Bohaterów, Olę - pisarkę i jej partnera Roberta - reżysera teatralnego, poznajemy gdy przygotowują się do wigilijnej kolacji w ich świeżo kupionej leśniczówce na odludziu. Oboje są po przejściach z tzw. "dobytkiem". Ola ma córkę Klaudię, która po awanturze zamknęła się w pokoju i nie ma zamiaru zaszczycić rodzinnej wigilii. Robert ma syna, który mieszka ze swoją matką.

Ola i Robert uwielbiają grać w zabawę słowną na skojarzenia. Wygląda na to, że tą metodą próbują załatwiać trudne problemy, które pojawiają się w rodzinie. Początkowo jest sympatycznie, leje się wino, ale za każdym kolejnym kieliszkiem na tym rodzinnym konterfekcie pojawiają się rysy i niezabliźnione rany. Okazuje się, że oboje nie do końca czują się spełnieni zawodowo, ciążą im niepozałatwiane sprawy w poprzednich związkach, a to automatycznie przekłada się na szukanie winy w obecnym partnerze.

Tę powoli nakręcającą się burzę przerywa pukanie do drzwi i po chwili Robert wciąga do domu nieprzytomnego młodego mężczyznę. Pojawienie się nieznajomego początkowo jednoczy małżeństwo w chęci ratowania jego życia. Jednak przedłużające się oczekiwanie na wezwaną pomoc, zaczyna potęgować ich zdenerwowanie,a także agresję wobec siebie. Gdy Robert doprowadzony do ostateczności postanawia wyrzucić nieprzytomnego chłopaka na dwór, ten odzyskuje świadomość. Siada przy stole i zaczyna z nimi tytułową zabawę - ich grę w skojarzenia. Słowa, które rzuca oczekując odpowiedzi są boleśnie trafne, uderzają w najczulsze punkty obojga. Wygląda jakby nieznajomy znał ich najskrytsze sekrety. Ta zabawa mimo tego, że kończy się zaskakująco, nie może pozostać zapomniana. Oboje uświadamiają sobie, że padły słowa, których nie można cofnąć, zapomnieć, obśmiać. Są jak rysy, które pękają i nie dają się skleić.

Tekst autorstwa Marka Modzelewskiego, doświadczonego scenarzysty i dramaturga, jest bardzo realistyczny. Dotyka problemu, jakim jest brak umiejętności prowadzenia rozmowy "ze zrozumieniem" pomiędzy bliskimi sobie osobami, odwagi w mówieniu prawdy, ale pokazuje także jak bezwzględna potrafi być młodość. Odniosłam jednak wrażenie, że tym razem postaci sztuki są nakreślone dość powierzchownie. Wszyscy wiemy, że takie wigilie, pełne pretensji i niewypowiedzianych wcześniej żalów dotyczą bardzo wielu rodzin. Są jak tsunami, które niszczy wszystko wokół siebie. W tekście Modzelewskiego była tylko lekko podwyższona fala. Dramaturgiczny zamysł jest w sumie oparty na jednym pomyślne, który rozpulchniany do wymiarów pełnego spektaklu, nie wystarcza na skonstruowanie takiego splotu zdarzeń, byśmy mogli się nim przejąć. Na wszystko patrzymy zatem jakby trochę prze mgłę i z dystansu. Chłodnym, a nie w pełni zaangażowanym okiem.

Z tego też powodu - moim zdaniem - odtwórcy ról nie mogli wykorzystać wszystkich swoich możliwości aktorskich. Anna Moskal, jako Ola, trochę niepotrzebnie swoje zdenerwowanie sytuacją, w której się znalazła zamienia w krzyk i miotanie się po scenie. Marcin Perchuć jest zdecydowanie bardziej wiarygodny w interpretacji postaci Roberta. Partnerujący im Bartosz Sak jest zwyczajnie sobą czyli młodym człowiekiem, który beztrosko dał się namówić do udziału w tej niecodziennej "zabawie".

Spektakl w Polonii może stanowić całkiem niezłą rozrywkę na niedzielne popołudnie, niekoniecznie lekką i beztroską. Chociaż z drugiej strony aż tak bardzo nam nastroju nie zepsuje. A może jednak coś istotnego w nas pozostawi.

 

Kasa i foyer teatru są wynajmowane od m.st. Warszawy - Dzielnicy Śródmieście

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2018 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni