kup bilety online

Komunikat prasowy

"Mgnienie" w Teatrze Polonia. Samotni w wielkim mieście

Jakub Panek, Gazeta Wyborcza, 12.12.2015 r.

"Mgnienie" to najnowsza i ostatnia w tym roku premiera w Teatrze Polonia Krystyny Jandy. Reżyser Adam Sajnuk pokazał przejmujące przedstawienie o problemach dzisiejszego społeczeństwa.

W sylwestrowy wieczór Krystyna Janda i wszyscy współtworzący z nią Teatr Polonia i Och-Teatr będą mogli podczas toastu z przekonaniem powiedzieć, że "to był dobry rok". W dobiegającym końca 2015 roku fundacja Jandy świętowała nie tylko 10-lecie Polonii, ale też pasmo udanych premier. Wystarczy wspomnieć "Na czworakach" w reż. Jerzego Stuhra w Teatrze Polonia czy "Marię Callas. Master Class" w reż. Andrzeja Domalika w Och-Teatrze. A co warto podkreślić - teatry prywatne, jakimi zarządza w Warszawie m.in. Krystyna Janda, nie mogą sobie pozwolić na premiery nieudane. Każda klapa oznacza realną stratę finansową.

Reżyser Adam Sajnuk

Tym bardziej cieszy fakt, że Janda patrzy nie tylko na frekwencję i nie skupia się wyłącznie na znanych i lubianych (no bo jak nie lubić / cenić Jerzego Stuhra?), ale też daje szansę teatralnemu narybkowi. W tym roku już zaryzykowała - wystawiając w maju w Polonii na małej scenie spektakl "Porozmawiajmy po niemiecku". Był to teatralny, jak się okazało bardzo udany, debiut Zofii Wichłacz.

10 grudnia na tej samej kameralnej scenie, zwanej Fioletowymi Pończochami, odbyła się premiera głośnego spektaklu "Mgnienie" ("Blink") Phila Portera, pokazywanego w Londynie. Ten błyskotliwie napisany tekst porwał brytyjską krytykę: "Krótkie, jasne, wspaniałe" ("The Scotsman"), "Mądra, sprytnie napisana historia" ("The Guardian").

Reżyserem polskiego "Mgnienia" w Teatrze Polonia jest Adam Sajnuk. To jeden z ciekawszych polskich reżyserów teatralnych. U Krystyny Jandy dotąd wyreżyserował kilka przedstawień. Może to przypadek, a może klimat miejsca przyczynił się do tego, że wszystkie jego spektakle w Polonii były ("Chodź ze mną do łóżka" z Sonią Bohosiewicz) lub są ("Konstelacje" i "Happy Now?") warte obejrzenia. Zdecydowanie największym dotąd sukcesem są "Konstelacje" Nicka Payne'a. To hit wypatrzony na West Endzie, brawurowo zagrany przez Marię Seweryn i Grzegorza Małeckiego. Ona - fizyczka kwantowa, on - hodowca pszczół, specjalista od miodu. Poznają się na grillu u znajomych. Rzecz o tym, na ile przypadek decyduje o naszym życiu, a na ile sami mamy wpływ na rzeczywistość.

Miłość w czasach internetu

"Mgnienie" Sajnuka zdaje się młodzieżową wersją "Konstelacji". Nie gorszą. Jest to opowieść o Jonaszu (w tej roli student łódzkiej Filmówki Adrian Brząkała) i Sophie (świetna Justyna Ducka, absolwentka krakowskiej PWST). Tę dwójkę młodych, samotnych i odizolowanych od społeczeństwa ludzi łączy brak przebojowości i bezradność w zderzeniu z wielkim miastem - stolicą Wielkiej Brytanii. Londyn jest tu symbolem labiryntu, w którym wszyscy jesteśmy, z którego wyjścia nie zna nikt.

Bohaterowie "Mgnienia" mijają się w metrze, chodzą razem do muzeum i do restauracji. Za każdym razem jednak są od siebie oddzieleni - podróżują w różnych częściach wagonu metra albo siadają przy osobnych stolikach w barze sushi.

Jonasz przyjechał do Londynu z jednej z brytyjskich wsi. Ma problem, żeby się odnaleźć w wielkim mieście. Sophie straciła matkę, kiedy miała dwa lata, dzieciństwo spędziła na wyspie Mann i w Londynie. Teraz dzieli ich jedno piętro - on wynajmuje mieszkanie należące dawniej do ojca Sophie. Ciekawym wątkiem jest to, że dziewczyna chce być podglądana. Podrzuca Jonaszowi specjalny ekran (coś w rodzaju elektronicznej niani z opcją wideo), na którym chłopak może obserwować to, czym ona aktualnie się zajmuje. Jak to się dla nich kończy? Warto samemu zobaczyć.

W przedstawieniu Sajnuka przeglądają się problemy dzisiejszego świata. Widzimy problemy społeczeństwa zapatrzonego w ekrany smartfonów, oznaczającego się na Facebooku, wrzucającego zdjęcia z urodzin i spotkań z przyjaciółmi na Instagrama. Ta słodko-gorzka historia o dysfunkcyjnej miłości doskonale wpasowała się w kameralną przestrzeń małej sceny Polonii. Specjalnie na potrzeby przedstawienia zbudowana obrotowa scena i podwieszane do sufitu łóżko to popis scenograficzny Katarzyny Adamczyk. Wielkie brawa należą się też Michałowi Lamży, który odpowiednio dobraną muzyką buduje tło dla naprawdę zdolnych młodych aktorów, grających w sposób mistrzowski ludzi, którzy zdają sobie sprawę, że wielkim szczęściem jest kogoś pokochać, nawet jeżeli nie będzie to oznaczało trwałego związku.

 

Kasa i foyer teatru są wynajmowane od m.st. Warszawy - Dzielnicy Śródmieście

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2018 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni