kup bilety online

Komunikat prasowy

JAK BYĆ 50 PLUS I NIE ZWARIOWAĆ

Anna Czajkowska, www.teatrdlawas.pl

Karol i Barbara, bohaterowie komedii romantycznej dla dorosłych z 2002 roku pod tytułem „Sex dla opornych”, autorstwa kanadyjskiej dramatopisarki Michele Riml, powrócili na scenę. Tym razem zobaczyć ich możemy w spektaklu „Raj dla opornych”. To znakomity kąsek teatralny nie tylko dla tych, którzy polubili ich kilka lat temu. Warto się z nimi zaprzyjaźnić i poznać kolejną odsłonę perypetii małżeńskich, życiowych, rodzinnych, nawet jeśli pierwszy ze spektakli jest nam nieznany. Reżyser, Krystyna Janda, tak mówi o swoim przedstawieniu: „Raj dla opornych jest nie tyle dalszym ciągiem historii Karola i Barbary, co opowieścią o tych bohaterach w innej sytuacji”.

Tym razem Barbara i Karol wspólny czas zamierzają spędzić nie w eleganckim pokoju hotelu Spa, ale na kempingu. Dlaczego po prawie trzydziestu latach małżeństwa decydują się na urlop bez luksusów, blisko natury? Czy to potrzeba serca, czy może coś innego? Widać przecież, że nie przywykli do surowych warunków, samodzielnego rozstawiania namiotu, gryzących komarów i kąpieli w jeziorze. Na biwaku, zupełnie niespodziewanie, dołącza do nich trzecia osoba - Diana, która jest młodszą siostrą Barbary (w tej roli Aleksandra Konieczna). Szalona pani 50 plus nie boi się życia i nowych wyzwań. Przyjeżdża na motorze, wymachuje blond grzywą i wciąż poprawia obcisłe skórzane spodnie. Zachowuje się, powiedzmy szczerze, dość niekonwencjonalnie, co wyraźnie drażni szwagra. Diana i wyrażane przez nią poglądy wprowadzają niemały ferment we wzajemne, mocno już rutynowe stosunki małżeństwa z wieloletnim stażem. Jak sobie z tym poradzą?

W postać Barbary, wzorowej gospodyni domowej i matki, skrupulatnie planującej codzienność, zawsze gotowej poświęcać siły i czas rodzinie, wciela się Dorota Kolak. Ma świadomość tego, że zmiany, które dopadły ją i Karola wywrócą jej życie do góry nogami. Nagle musi zmienić swój stosunek do wydatków, odnaleźć się w nowej sytuacji i pogodzić z utratą pracy przez męża. Zarówno ona, jak i Karol nie czują się jeszcze gotowi na przymusową emeryturę, choć szanse na znalezienie pracy przez pana w wieku 56 lat są raczej znikome. Problem opisany przez kanadyjską dramatopisarkę znamy równie dobrze z własnego, polskiego podwórka i – jak widać - dotyczy on mieszkańców różnych krajów, nawet na sąsiednich kontynentach. Wszędzie chcą młodych, młodych i jeszcze raz młodych. Nieważne doświadczenie, istotna jest gładka twarz bez zmarszczek. Dlaczego ludzie po 50 roku życia czują się w społeczeństwie i na rynku pracy jak niechciani staruszkowie? Bo są niemodni, brzydcy i ośmielają się starzeć (media przekonują nas, że tak być nie musi…). Świat Barbary i Karola przestał być przyjaznym i oswojonym. Jak nauczyć się poruszania w tej nowej rzeczywistości; jak poradzić sobie z lękiem przed nieznaną sytuacją? Małżonkowie postanawiają zacząć od skromnych wakacji. Barbara oczywiście ma ze sobą niezawodny poradnik - fakt ten nie zaskoczy, za to dodatkowo rozbawi widzów, którzy widzieli „Sex dla opornych”. Oboje są już na tym etapie życia, w którym ludzie zaczynają snuć podsumowania i stawiać sobie pytania - czy to już wszystko, czy nic nas już nie czeka? Dzieci dorosły, świat nas nie chce, pracodawcy też… . Jak znaleźć sens i cel dalszej egzystencji? Czy to pytanie do filozofów, czy raczej do samego siebie? Oczywiście ani Krystyna Janda, ani Michele Riml nie dadzą nikomu gotowej odpowiedzi na to pytanie.

Barbara jest kobietą z charakterem. Ale mimo to boi się, że przeciętność i bylejakość życia do reszty pochłoną jej marzenia. Jak zwykle tryska energią, która pomaga jej w zmaganiu z bolesnymi wątpliwościami i przemyśleniami kobiety w wieku, w którym poczucie zbliżającego się pomału kresu może powodować kryzys psychiczny oraz emocjonalny. Dorota Kolak znakomicie oddaje charakter swojej bohaterki. Dzięki niej widownia zaśmiewa się, gdy Barbara z trudem tłumi buzujące, bardzo kobiece emocje i dokonuje wysiłków ponad miarę, starając się być z mężem w tym trudnym dla niego okresie. Ale nie chce wyzbyć się wszelkich potrzeb i ambicji. Chciałaby, żeby Karol to zrozumiał, zaakceptował i… przyłączył się do niej, smakując życie. On sam wolałby, żeby rodzinne relacje, status społeczny, dom, żona pozostały takimi, jakimi były dotychczas. Niestety, to niemożliwe i musi sobie z tym poradzić. Mirosław Baka potrafi pokazać, jak jego dumny bohater w środeczku, w sercu kurczy się i boi. Nie wie, czy potrafi dalej pełnić rolę przywódcy stada zwanego rodziną, zapewnić byt najbliższym? Czy może liczyć na ich wsparcie? Lęka się utraty zaufania do samego siebie i próbuje zrozumieć, że to kim jesteśmy (jako ludzie) i to, co robimy, by zarabiać na życie, to dwie różne sprawy i nie powinniśmy mylić jednego z drugim.

Spektakl jest z jednej strony zabawny, nie pozbawiony nuty cynizmu, niewybrednego humoru, z drugiej wzruszający, smutny, refleksyjny. Aktorzy grają nie tylko tym, co jest zapisane w słowach – a trzeba przyznać, że tekst jest znakomity – ale i ruchem, gestem oraz sposobem interpretowania piosenki (trzeba to zobaczyć i usłyszeć – koniecznie!). Dzięki temu ich wątpliwości, obawy, szaleństwo, rozterki i zwykły, ludzki strach przed przemijaniem, zmianą, utratą tego, do czego przywykli, wydają nam się takie bliskie i znajome.

Dobrze skrojona fabuła sztuki, zmienne tempo akcji, trafiające w sedno dialogi, raz cięte, a innym razem refleksyjne, wręcz filozoficzne, umiejętnie wykorzystuje Krystyna Janda, reżyserując „Raj dla opornych”. Cały czas utrzymuje uwagę widza, bawi go, pozwalając jednocześnie na słodko-gorzkie przemyślenia. W przygodzie pod gołym niebem nie zabraknie utarczek z sąsiadami, ryczącego motocykla, problemów związanych z rozpalaniem ogniska, czy przygotowaniem noclegu. To wszystko sprawia, że spektakl, podobnie jak „Sex dla opornych”, ma szansę stać się przebojem sezonu. Dorota Kolak dodaje: „Nie bez znaczenia jednak jest fakt, że te spektakle to są bardzo proste opowieści. O tym, co się dzieje między dwojgiem ludzi. One są o nas. A ostatni argument jest taki, że istnieje sporo komedii romantycznych dla 20, 30-latków, natomiast rzadko się rozmawia o życiu uczuciowym 50-latków”. Nic dodać, nic ująć.

Kasa i foyer teatru są wynajmowane od m.st. Warszawy - Dzielnicy Śródmieście

Mecenas
Technologiczny
Teatrów

Doradca
Prawny
Teatrów

Wyposażenie teatrów
dofinansowano
ze środków

PREMIERY W 2018 R.
DOFINANSOWANE PRZEZ


Patroni medialni